Wątek do dyskusji o wszystkich książkach Kuby Ćwieka, nie tylko o "Kłamcach". Fani "Gotuj z papieżem", "Ciemność płonie", "Liżąc ostrze" czy "Ofensywy szulerów" - łączcie się!
Twórczość Jakuba Ćwieka, nie tylko "Kłamca"
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Ha! Przeczytałam ostatnio "Liżąc ostrze"... W jeden dzień, bo miałam dość dużo jeżdżenia tramwajami i busami - łącznie jakieś cztery godziny, a że szybko czytam... ;)
Czytało się to świetnie, przy czym autor naprawdę potrafi zaskoczyć czytelnika niesamowitymi zwrotami akcji. A zakończenie... Nieprzewidywalne i ciekawe, spodziewałam się happy endu, a tu psikus (ale ćśśś, bo wypaplam za dużo).
A ja z "Liżąc ostrze" mam ten problem, że zawsze, jak zacznę czytać, to coś mi przerywa na samym początku, i zanim wrócę do lektury, zapominam, o czym było... i znów jestem na etapie "zapomniałam". Jedyna książka Ćwieka poza "Ofensywą szulerów" (której jeszcze nie udało mi się kupić), której nie przeczytałam - i tak właściwie to nie wiem, dlaczego. Na półce leży od paru miesięcy.
Może okładka nie ta...? xD
Ćwiek pisze moim zdaniem świetnie, ale "Liżąc Ostrze" to już nie ten sam poziom co trzy tomy "Kłamcy". I to jest niestety niższy poziom. Chociaż ja lubię kryminalne historie, tajemnice w tle, lejącą się krew, to jednak "Ostrzu" coś brakuje. Możliwe, że to dlatego, że nie podobały mi się tam postacie (żadna nie wzbudziła mojej sympatii czy większego zainteresowania), a może to obniżony poziom błyskotliwego humoru. A może moim zdaniem nieco na siłę wciskane miejscami krwawe sceny ( z tym mózgiem to już serio była lekka przesada, nie wiem czemu to miało służyć, bo jeśli spotęgowaniu wrażenia grozy i okropności to na mnie nie podziałało :/ )
Nie mniej jednak tytuł mogę polecić z czystym sumieniem. To dobra książka, mam ją na półce i jestem dumna z zakupu. Choć (nie)stety z trzema tomami "Kłamcy" równać się nie może. Zapewne gdybym przeczytała oba dzieła w odwrotnej kolejności, spojrzałabym duuuuuużo przychylniejszym okiem na "Ostrze". A tak wyszło jak wyszło.
Ofensywa szulerów była ciekawym wyłamaniem się z dotychczasowej konwencji. Do tej pory mieliśmy coś co ociera się w jakimś stopniu o anioły czy ogólnie religijność, jeśli wolno mi się tak wyrazić. Ofensywa podryfowała w innym kierunku co mi się podobało. To co mi się nie podobało to że troszkę się miejscami nudziłam. Liczyłam na więcej akcji i mniej objaśnień, a było odwrotnie. Poza tym znowu bardzo mi brakowało błyskotliwego humoru rodem z Kłamcy. No i to, że ta książka to właściwie tylko wprowadzenie do zasadniczej akcji... po skończeniu czułam straszny niedosyt i byłam rozczarowana, no bo jak to, już? I teraz żeby wiedzieć o co chodzi i po co te wszystkie opowieści muszę czekać do następnej książki? Ale powiem że pomysł na historię bardzo mi się podoba, czuje się w nim świeżość, niecierpliwie czekam na ciąg dalszy. Liczę że się rozkręci. ;)Co do postaci to Jasper i Janek to fajne "chłopaki", ale Reni mnie odrobinę drażni. Jej historia pod względem wątku podobała mi się najlepiej ale ona jako bohaterka nie przypadła mi do gustu. Nie wiem, może to dlatego że sama jestem kobietą :)
Ale coś w tym jest, jedyną kobiecą kreacją Ćwieka jaką lubię jest Sygin. Faceci są spoko, każdy inny i każdy ciekawy, ale panie... W dodatku mam wrażenie, że po tym jak się skończyła trójka Kłamcy to i Sygin mi odpadnie... Bardzo nie lubię wskrzeszania postaci, nawet tych które uwielbiam.
Co do Gotuj z Papieżem to mam bardzo mieszane uczucia. Kilku opowiadań w ogóle jeszcze nie przeczytałam. Skupię się więc na tym głównym. Kiedy byłam na spotkaniu z autorem w dzień premiery GzP nie miałam manewru żeby zadać odpowiednie pytania - w końcu nie miałam pojęcia o czym jest ta książka. Opowieści o niej były bardzo ogólne żeby nie popsuć czytelnikowi przyjemności zagłębiania się w lekturę. Dziś mogę napisać że opowiadanie było fajne, pośmiałam się, przyznałam rację w kilku punktach, ale dziś też chcę zapytać po co to? Bo ja sama nie mogę oprzeć się wrażeniu że to był tylko chwyt marketingowy żeby zbiór się sprzedał i zrobił wokół siebie trochę szumu. Nie czepiam się opowieści jako takiej - tak jak napisałam była w moim odczuciu zabawna, ale nie dostrzegłam w niej przesłania. Oprócz właśnie tego komercyjnego. Kontrowersyjny tytuł, kontrowersyjny temat, a całość skojarzyła mi się ze zdjęciami poddanymi fotomanipulacji gdzie postać na fotografii trzyma w ręku fotkę na której jest ona sama i trzyma taką samą fotkę itd. To jak stanąć przed lustrem w lustrem w ręku. Mam wrażenie że autor zrobił właśnie coś takiego. Napisał kontrowersyjne opowiadanie żeby zarobić o tym jak to dwóch studentów napisało kontrowersyjną książkę żeby zarobić. Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Na pewno po raz pierwszy spotykam się z czymś takim, ale wciąż nie umiem ocenić czy to dobrze czy źle. Cóż, może nie mnie to oceniać...
A ja oprócz Kłamców przeczytałam właśnie jedynie "Gotuj z papieżem" i nie do końca zgodzę się z Kometą. Mnie się podobało. Nawet bardzo.
Głębokie przesłanie? Nie każda książka musi je posiadać. Ja, po ciężkim dniu, nie zawsze mam ochotę na skomplikowane, filozoficzne przemyślenia. Czasem po prostu wolę poczytać książkę typowo rozrywkową. "Gotuj z papieżem" jest pod tym względem idealną pozycją.
Nie no, ja również nie zawsze szukam czegoś głębokiego. Sęk w tym że autor na spotkaniu mówił o przesłaniu i swoich przemyśleniach. Nie znalazłam tego, a tego oczekiwałam po tym co usłyszałam.
Ja na żadnym spotkaniu nie byłam, więc pozostała mi większa wolność interpretacji :D
Polecam, bardzo mi się podobało choć spodziewałam się ze będzie więcej ludzi. Ale zdzwiko mnie chapło, bo miałam dwie książki do podpisu i sobie myślałam ze tak nie wypada, żem nachal i w ogóle, a niektórzy poprzynosili wszystko co mieli Ćwieka - łącznie z antologiami. To się nazywa korzystać z okazji xD I przez swoje skrupuły mam podpisanego tylko jednego Kłamcę i Gotuj z Papieżem :(
Ja uznałam, że będę Kubę konsekwentnie dorywała z książkami co konwent i uzbieram kiedyś komplet... ;) Na razie ozdobione "Ciemność płonie" i "Gotuj z papieżem". "Kłamców" to chyba kiedyś hurtowo przytargam, więc poczekam na spotkanie w Poznaniu... :>
Kometo, ja niestety nie mieszkam w mieście, gdzie takie spotkania są na porządku dziennym :P
Ja jestem za tym, żeby takie spotkanie było w Warszawie < hihihi > xD

