Jak w temacie - za co lubicie cykl o Kłamcy, co Was przyciąga do czytania o przygodach Lokiego?
Za co kochamy Kłamcę?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
No może z kochaniem to już byłaby u mnie przesada, ale ogólnie podoba mi się przedstawienie postaci Lokiego i Aniołów, no i przede wszystkim humor. Scena gry w karty, po której Kłamca ląduje nagi w samym środku pola kukurydzy na długo utwkiła mi w pamięci. Tego typu komiczne sytuacje uroku.
Ważną sprawą jest także lekki styl pisania, przez co książkę czyta się naprawdę przyjemnie.
Styl pisania lekki, fakt, ale to w sumie cecha p.Ćwieka, ale jesli przyjąćby, że Loki żyje własnym życiem. Cynizm, ironiczność i cięte riposty to to, co mnie do niego z początku przyciągnęło:)
– Jesteś.... aniołem?
– Pewnie (...) tylko skrzydła zostawiłem w przedpokoju, by nie nabłocić.
..i wiadomo o czym mówię.
Dokładnie to samo zauroczyło mnie. Loki jest dla mnie - istoty, która sama nie stroni bynajmniej od cynizmu i ironii - niedoścignionym wzorem i mistrzem ciętej riposty. Szczerze go podziwiam ;)
Rzeczywiście główny bohater daje wiele tym książką. Jest właściwie całkowitym i jedynym ich motorem napędowym.
Nie zapomnę jak kiedyś na jednym forum posprzeczałam się z dziewczyną która stwierdziła, że Kuna zrzynała z Kossakowskiej. I że niby Daimon i Loki są do siebie taaacy podobni xD Ale dostałam wtedy szału.
Lubie zarówno Maję jak i Kubę, ale tym porównaniem mnie dziewczyna rozwaliła. To, że oboje siedzą w tematyce anielskiej nie znaczy, że piszą to samo... Kossakowska pisze romantycznie - nawet jak sobie ktoś tam k***ą rzuci to widać, że pisała to wrażliwa kobieta, te opisy i porównania, kreacja bohaterów, ich miłość i ich nienawiść... Proza Ćwieka nie jest taka, jest mocniejsza, ma więcej powera, bardziej przypomina jazdę na karuzeli a nie jazdę na rasowym koniu z czym z kolei kojarzy mi się pisanina Kossakowskiej (takie jakieś dziwne skojarzenie xD ). Poza tym wole Kubę, bo z jego książek mam większy ubaw, wciągają mnie od pierwszego zdania, podczas gdy przy Maji muszę się wkręcać dłużej. I czasem drażnią mnie jej niektóre takie infantylne i nadęte motywy.
Co do porównania głównych bohaterów... nie cierpię Daimona a uwielbiam Lokiego. Daimon jest nadęty i patetyczny, niby taki kozak, a nic nie potrafi zrobić dobrze, lałabym takiego faceta gdyby przyszło mi z nim żyć. Loki jest na luzie chociaż czasem za bardzo cwaniakuje. Btw. wyobrażacie sobie Daimona w pstrokatej hawajskiej koszuli, krótkich spodenkach, okularach przeciwsłonecznych i drinkiem z parasolką? Ciekawe czy dałby się zmusić (bo o własnej woli nie wspomnę) żeby ubrać się w coś takiego? A Loki bez żenady robi takie rzeczy, wskakuje w damskie łaszki jak potrzeba. Albo wyobrażacie sobie że nasz drogi Daimon idzie z jakąś inną panną do łóżka podczas gdy jego biedna Hjia jest uwięziona między światami? Nie sądzę. Że nie wspomnę o jego histerycznej reakcji kiedy myślał, że dziewczyna nie żyje. A jak zachowywał się Loki w sytuacjach tego typu? Poza tym Loki nie leci z mieczem na wroga, za honor, za ojczyznę, za Bóg wie co jeszcze, tylko zwyczajnie oszukuje, a słowo honor ma w dupie. Także, naprawdę, nie mam pojęcia GDZIE tu można zobaczyć podobieństwa.
No i właśnie na przykładzie tego porównania wychodzi co mi się w tych książkach podoba. Nie wystarczy pisać o aniołach (choć bardzo tematykę lubię).
Kłamce kocham za cięty charakter Lokiego i jego poczucie humoru, za to jak przedstawił Kuba archaniołów < są tacy ludzcy > i chyba tyle ;p
"Nie zapomnę jak kiedyś na jednym forum posprzeczałam się z dziewczyną która stwierdziła, że Kuna zrzynała z Kossakowskiej. I że niby Daimon i Loki są do siebie taaacy podobni xD Ale dostałam wtedy szału.
Lubie zarówno Maję jak i Kubę, ale tym porównaniem mnie dziewczyna rozwaliła."
"Kuna zrzynała" czy Kuba zrzynał? :>
Kuba oczywiście. Jakaś taka niefortunna ta literówka wyszła xD

