Czy lepiej, żeby Kłamca pozostał tylko na papierze, czy chcielibyście zobaczyć go na szklanym ekranie? Jeśli tak, to jak wyobrażacie sobie tę ekranizację? Realizm, groteska, cięte dialogi a może fajerwerki efektów specjalnych? Któremu reżyserowi powierzylibyście pracę nad filmem? Które momenty chcielibyście szczególnie zobaczyć, a co do których macie wątpliwości, czy ekranizacja nie zabije ich klimatu?
Czy chcemy ekranizacji?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Co prawda nie jestem teraz w stanie określić ani reżysera, ani aktora wcielającego się w główną rolę, jednak uważam, iż filmowy "Kłamca" byłby nawet interesujący. Oczywiście jeśli nie zabraliby się za niego ludzie odpowiedzialni za ekranizację Wiedźmina. Tak naprawdę moim cichym marzeniem jest to, iż film mógłby zostać zrealizowany przez Tomasza Bagińskiego. Osoby, które widziały "Katedrę", a także przerywniki filmowe z gry Wiedźmin powinny rozumieć, czemu akurat w naszym rodaku nominowanym do Oskara pokładam nadzieję :).
Animowana krótkometrażówka - jak najbardziej. W Polsce mamy dziesiątki, jeśli nie setki szalenie kreatywnych, utalentowanych specjalistów z tej dziedziny.
Zwykły film fabularny - tu już odzywa się we mnie konserwa. Czego by nie nakręcili, zawsze coś by było dla mnie nie tak. Jak jeszcze sobie pomyślę, że w głównych rolach pojawiłyby się wciskane wszędzie na siłę "gwiazdy" polskiego kina typu Adamczyk, Kot, Wesołowski (w roli Erosa?), to chyba popełniłabym seppuku łyżką. Niskobudżetówka z aktorami z d***y zaś raziłaby pewnie technicznymi niedociągnięciami.
Już to widzę. "W rolach głównych Piotr Adamczyk, jako Loki, Maciej Zakościelny, jako Sygin..."
Żebrowski! Nie zapominajcie o Żebrowskim! On zagra Lokiego, trzech archaniołów i Światowida bez pomocy dublerów i efektów komputerowych! ;p
Do tego jeszcze Doda i Nergal jako dublerzy Światowida.
O fuj, gdyby zhańbili Kłamcę tak samo, jak zrobili to z Wiedźminem, to... przynajmniej byłoby się z czego pośmiać ;) Ech, pamiętam te gumowe potwory i drewniane aktorstwo - koszmar.
Czyli wiemy, że jesteś przeciwna kiepskiej ekranizacji :D A ekranizacji w ogóle?
Bywają i dobre, klimatyczne ekranizacje, więc czemu by nie zrobić tego z "Kłamcą"?
Do pierwszych dwóch tomów bardziej pasowałaby mi tu forma serialu niż pełnometrażówki, na zasadzie jeden odcinek - jedno opowiadanie.
Po dłuższym namyśle stwierdzam, że chętnie zobaczyłabym "Kłamcę" animowanego - w wypadku wersji "ludzkiej" może pojawić się wielka rozbieżność między wyobrażeniem postaci a aktorem, jakieś skojarzenia z poprzednimi rolami, wydaje mi się, że animacja stwarza większe pole do manewru.
Albo "Kłamca" w wersji anime - ciekawy pomysł, z chęcią bym obejrzała. Tyle że z Lokiego nie wolno byłoby zrobić pedałkowatego bisha!
Firewarrior:
"Do pierwszych dwóch tomów bardziej pasowałaby mi tu forma serialu niż pełnometrażówki, na zasadzie jeden odcinek - jedno opowiadanie."
To byłoby nawet ciekawe rozwiązanie, jednak patrząc realnie na koszty produkcji, wątpię, by na chwilę obecną ktoś w Polsce się tego podjął.
tess:
"Po dłuższym namyśle stwierdzam, że chętnie zobaczyłabym "Kłamcę" animowanego"
Ja też, o ile zabrałyby się za niego osoby, które znają się na rzeczy i co ważniejsze czytały książkę :p
No wiesz, Wiedźmina ktoś się jednak podjął... popełnić (bo słowo "zrobić" tutaj nijak nie pasuje ;D), ale gdyby serial o Kłamcy miał być jakości Wiedźmina, to ja podziękuję :) Do oglądania tylko i wyłącznie jako smutna (bo nie zamierzona) komedia.
A ja bym się anime bała... Niby ciekawe, no ale właśnie... Loki to długowłosy blondyn, jak nic wyszedłby bishōnen... ;p
Anime nieeee... Nie jestem generalnie fanką anime, ale nawet nie dlatego, po prostu nie chciałabym zobaczyć TAKIEGO Lokiego, wolę go naturalnego niż wybuchowo-erotyczno-latającego. Wybaczcie ale postacie anime tak mi się kojarzą.
Szczerze powiedziawszy, w filmie kazdemu coś będzie niepasować. A to Loki za niski, to Jenny za gruba, to Bachus za chudy a Eros za brzydki. Ale ale. Ktoś miał okazję obejrzeć Final Fantasy VII Advent Children? Takiego Kłamcę bym widział.
Ja jestem przeciwna ekranizacji Lokiego. Uważam, że powinien zostac tylko na papierze. Według mnie, ekranizacja zepsułaby całą magie tej książki.
Masz rację, bardzo trudno byłoby oddać klimat książki, jednak wierzę, iż film miałby szanse, o ile oczywiście (jak już wyżej pisałem) zabiorą się za niego ludzie, którzy "Kłamcę" znają i mają pojęcie jak się w ogóle do tego zabrać. W przeciwnym wypadku dostaniemy coś, co z książką niewiele będzie miało wspólnego.
Ja jednak obstaje przy swoim, nie sądzę, żeby z ekranizacji "Kłamcy" wyszło coś dobrego;]
Zgadzam się tu z przedmówczynią. Osobiście uważam za jedną z głupot ostatnich lat cały ten szał na ekranizacje wszystkiego, co tylko się da. Niedługo ludzie zaczną dzielić się na tych, którzy czytają i tych, którzy oglądają, a jedni i drudzy otrzymują "to samo, tylko inaczej". Film powinien zostać filmem, a literatura - literaturą. Po kiego wałka robić z tego pakiet dwa w jednym?
Bo czasem wychodzi to na dobre, nie można powiedzieć, że np Władcę Pierścieni zepsuli, bo moim zdaniem jest lepsza od samej książki (nie przepadam za Tolkienem, poza tym wiele filmów sprawiło, że książki na tym zyskały tylko (Forrest Gump, Fight Club) więc nie popadajmy ze skrajności w skrajność :)
Ależ ja wcale nie twierdzę, że film nie może być lepszy niż książka i że ekranizacja "psuje oryginał" :) Mnie po prostu drażni trend charakteryzujący się tym, że najlepiej każdą w miarę popularną książkę należy zekranizować, czy to fantastyka, czy klasyka, czy lektura szkolna... Sporadyczne przypadki dobrych ekranizacji byłyby przeze mnie mile widziane, ale szczerze przyznam, że odczuwa przesyt. Dowodzi tego fakt, że nawet tu, na naszym forum, od razu planujemy ekranizację. Taki temat znajduje się prawie na każdym forum dla miłośników danej książki/serii/autora/postaci literackiej. A mnie to po prostu przeraża nie ze względu na jakość ewentualnej ekranizacji, ale na sam fakt, że wszystko co czytamy, chcemy widzieć na ekranie. Nie potrafimy już normalnie, jak dawniej, poprzestać na czytaniu i pozostawić resztę własnej wyobraźni.
Lori droga, ale przecież nie bez powodu temat, w którym jesteśmy, nosi tytuł: "CZY chcemy ekranizacji"?
A temat ekranizacji raczej nasuwa się sam, choćby z racji ilości nawiązań do filmów w "Kłamcach" ;)
Temat ekranizacji nasuwa się na wszystkich takich forach jak to i to nie mój wymysł tylko fakt. Tolkienowcy "w myślach nakręcają" Hibbita i Silmarilion, miłośnica Mordimera Madderdina, planują film o inkwizytorze itd. i każdy swoje już ma w myślach zekranizowane :P
A ja tylko wyrażam subiektywną opinię, mam prawo odczuwać przesyt ekranizacji książek i tyle ;)
... na drobny komentarz. Ja byłabym ciekawa co by z takiej ekranizacji wyszło. Tylko to musiałoby być zrobione w sposób amerykański, bo wybaczcie ale polskie filmy mają to do siebie, że jakoś nie tworzą klimatu. Dla mnie wyglądają jakby ktoś wziął kamerkę i biegał z nią za ludźmi, którzy udają aktorów. Po prostu polskim filmom brakuje "tego czegoś". Tak więc - jestem za ekranizacją, ale nie w Polsce.
A to niby gdzie? W Finlandii może? Polska jest dobrym miejscem, tylko wystarczy poszukać. I zająć się dobrą, a nie znaną obsadą. Chcieć znaczy móc.
Edit:
W sposób amerykański?! Paszła won mi z takimi tekstami! Gdyby USAńce mieli się za to zabrać to założę się, że z Lokiego zrobili by takiego samego pedałka jak chociażby z Legolasa (nie uwłaczając PJ oczywiście). Nie wykluczone, że byłaby to totalna komercha nastawiona tylko i wyłącznie na zbijanie kasy.
"Paszła won mi z takimi tekstami!" - nie podoba mi się ton tego zdania w stosunku do mojej osoby :]
PS. Skoro stawiasz już na Finlandie to może lepiej Norwegia - wszak to ojczyzna Lokiego.
Z tą Finlandią to była ironia, no ale mniejsza o to...
Ehhh....
chyba że zrobimy zrzutkę, sami obsadzimy role a PJ zrobi reżyserkę ...
(Jestem fanką PJ-owskiej wersji Władcy Pierścionków, choć z oryginałem Mistrza Tolkiena dość znacząco się mija.)
Oj ... ale byłoby fajowo ... choć kocham czytać to i oko lubi być popieszczone !
A ja dostanę role?? :P choćby malutką :P
Kłamczucha? ;>
no może i by było ok. A nie ma tam jakiejs kobiecej malutkie rólki?? :P
Zapytaj Kubę! W pytaniach do autora :>
Jedyne ci mi do głowy przychodzi to babka z recepcji firmy gdzie pracują zombie ;)
gdyby na kręcenie Kłamcy poszła kasa taka jak na 3 części Matriksa łącznie to ok, może by coś z tego wyszło dobrego, bo jakby polacy się za to wzięli to porażka przed pierwszym klapsem



