Warning: openlog() has been disabled for security reasons in /home/fantasy/domains/efantastyka.pl/public_html/modules/syslog/syslog.module on line 82
Mój przyjaciel, Bruce (CZYLI WIELKIE PODZIĘKOWANIA) | Oficjalny Fanklub Lokiego
Zaloguj / Zarejestruj

  • user warning: Nieznana kolumna 'captcha_type' w field list query: SELECT module, captcha_type FROM loki_captcha_points WHERE form_id = 'search_theme_form' in /home/fantasy/domains/efantastyka.pl/public_html/modules/captcha/captcha.inc on line 60.
  • user warning: Nieznana kolumna 'captcha_type' w field list query: SELECT module, captcha_type FROM loki_captcha_points WHERE form_id = 'user_login_block' in /home/fantasy/domains/efantastyka.pl/public_html/modules/captcha/captcha.inc on line 60.

Mój przyjaciel, Bruce (CZYLI WIELKIE PODZIĘKOWANIA)

Na swoim blogu Jakub Ćwiek zamieścił obszerną notkę z podziękowaniami. Przyznaję, że nie mogę się zdecydować, który fragment umieścić na stronie fanklubu, więc wyjątkowo wklejam całą. Ale i tak zapraszam do oryginału, który znajdziecie tutaj.

I tak oto, moi drodzy, spełnia się marzenie. Niecałe dwie godziny temu ogłoszono oficjalnie, że wraz z Marcinem JUCHASEM Juchniewiczem osobiście poznamy Bruce’a Willisa. Jasne że przelotnie, na podanie ręki, dwa słowa i zdjęcie (jak nam się poszczęści w castingu, to jeszcze zagramy z nim w reklamie) ale to sam BRUCE WILLIS!!! Mój naj, naj, naj większy idol odkąd skończyłem dziesięć lat!!!
Kochani, to nie udałoby się bez Was. Każdy kto oddał choć jeden, jedyny głos, przysłużył się właśnie do spełnienia marzenia. Zastanawialiście się kiedyś czy jeden głos może wiele zmienić? To wam napiszę – ostatni filmik wchodzący do finału wygrał z filmikiem spoza dziesiątki jednym głosem. My, dzięki Wam, nie mieliśmy takiego stresu – ponad 300 głosów dziennie (średnio licząc) zapewniło nam niekwestionowane zwycięstwo i ogromną przewagę nad resztą.
Wiem, że dalsza część tego wpisu zacznie niektórym pachnieć mową oscarową, ale chrzanić to. Podziękować muszę.
I tak na pierwszym miejscu dziękuję Juchasowi. Bo mnie nie wyśmiał, bo miał takie samo marzenie, bo powiedział twardo, że walczymy i zrobił wszystko co mógł (a mógł cholernie dużo), by się udało. No i się udało, bro. Udało się jak szlag!!
Na drugim miejscu Agnieszce, mojej bohaterce i dobremu duchowi. Jeżeli ktoś z Was zastanawiał się nad życiem pisarza, rozważa za i przeciw tego zawodu, mogę mu powiedzieć jedno – dla takich ludzi jak Agnieszka, którzy z fanów stają się prawdziwymi przyjaciółmi, choćby się nawet waliło, paliło a pisać trzeba by za darmo – warto!!
Dziękuję Tessce i Kokosowi za wspieranie nas jako adminów naszej podstrony i gorącą, ostrą walkę o każdy głos, nawet kosztem czasowego bana na facebooku (sorry, Kokos)!!
I wreszcie wszystkim, którzy nam pomogli przy kręceniu filmiku, tym cudownym ludziom, którzy przytachali własne rzeczy, poświęcili swój czas (do późnej nocy) i byli z nami, wyłącznie po to, by spełnić nasze marzenie. Jest dla was, kochani moi, miejsce w moich książkach. Jest i będzie miejsce w moim sercu!
Dziękuję Ci Witku, który masz do mnie cierpliwości tyle, że aż się dziwię, gdzie ona się w Tobie chudzielcu, mieści. Byłeś, jak zwykle wspaniały.
Dziękuję Wam Taido i Goro, za to, że w tak gorącym dla Was czasie znaleźliście chwilę i jeszcze potraktowaliście to jako oczywistość. Do zobaczenia już za dwa dni, słońca moje kochane!
Dziękuję Wam o profesjonalni i mroczni Nocarze: Jarku, Michale, Krzyśku i Kacprze, bo przecież się nie znaliśmy, a wy weszliście w ten chaos organizacyjny bez mrugnięcia okiem i byliście w zasadzie osią filmowego klimatu. Gdyby nie wy, wyglądalibyśmy wszyscy jak banda dzieciaków koło windy.
Dziękuję Ci Starlifcie. Coś masz w sobie takiego, że ilekroć się widzimy, jest po prostu zajebiście, a świat wygląda na lekko szalony. Lubię ten stan i dziękuję także za niego. A oprócz tego za świetną robotę.
Dziękuję ci Gregu, byłeś tak cudownym pijanym Carlem, że aż mam ochotę upić się z Tobą naprawdę. Mam nadzieję,że wyspałeś się choć troszkę bo przetrzymaliśmy Cię potwornie długo. Przyznam Ci się, że wcale nie musieliśmy – po prostu tak fajnie się z Tobą siedzi.
Dziękuję też ogromnie Tobie Aro i Tobie Kasiu- za skatowanie mej buźki, za cudną ranę i za to, że choć przez chwilę mogłem się poczuć jak Bruce w swej największej kreacji. To był pełen profesjonalizm doprawiony Waszym niebywałym urokiem.
Wreszcie dziękuję ogromnie Piotrowi operatorowi, Piotrowi fotografowi, Lidce, której głowa była gwarantem naszego dobrego zachowania oraz Maćkowi, z którym montowaliśmy (znaczy on montował, ja rzucałem głupawe uwagi i cieszyłem się, że ma w domu klimę) – wszyscy byliście przecudowni.
Jeśli kogoś pominąłem, wybaczcie, obiecuję dopisać jak ochłonę, bo teraz cały świat krzyczy mi do uszu:
Spotkasz Bruce’a Willisa, Spotkasz Bruce’a Willisa!
I niech mi ktoś jeszcze raz w życiu powie, że marzenia się nie spełniają! Wystarczy mieć tak cudownych przyjaciół i znajomych jak Wy i możliwe jest wszystko!!
I na koniec, bo przecież nie można o tym zapomnieć:
I DO, I DO, I DO BELIVE IN FAIRIES! KUKURYYYYYYYYYKUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU

Jakub Ćwiek